Porady psychologiczne na odległość

W przypadku chorób i schorzeń stricte fizycznych, telemedycyna nie jest w stanie rozwiązać wszystkich problemów – czasami bowiem konieczne jest wykonanie szczegółowych badaniach w przychodni, czy też bezpośrednia wizyta u lekarza w celu potwierdzenia diagnozy albo udzielenia doraźnej pomocy. Jeżeli jednak chodzi o zaburzenia umysłowe i psychiczne, telemedycyna będzie sprawdzała się idealnie, a cała terapia może być poprowadzona zdalnie, dzięki telekonferencji.

Większość metod psychologicznych, wykorzystywanych na przykład w psychoanalizie opierała będzie się bowiem na rozmowie i kontakcie z terapeutą. Transmisja obrazu oraz dźwięku pozwala nie tylko na bezpośredni kontakt w czasie rzeczywistym, ale także na kontrolę i analizę mowy ciała pacjenta, jego gestów oraz mimiki. Psychologiczna opieka medyczna na odległość przynosi naprawdę bardzo dobre efekty i według niektórych specjalistów jest równie skuteczna jak standardowe sposoby leczenia zaburzeń psychicznych – najważniejsze jest bowiem zbudowanie więzi na płaszczyźnie pacjent i psycholog, co jest najistotniejszym elementem każdej terapii.

Nerwica natręctw

Nerwica natręctw, czy też z angielskiego OCD, jest jednym z powszechnie występujących zaburzeń lękowych o podłożu psychicznym, które występować mogą z różną częstotliwością i w różnym nasileniu, Mówiąc najogólniej, będą to natrętne myśli, które zmuszają nas do wykonywania często bezsensownych lub wielokrotnie powtarzanych działań – ich niewykonanie wiąże się z lękiem, że może stać się coś niedobrego.
Nerwica natręctw bardzo często nazywana jest także zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym, będzie się ona bowiem charakteryzowała właśnie występowaniem obsesji oraz kompulsji. Obsesje to nękające chorego praktycznie przez cały czas myśli o charakterze irracjonalnym. Chcielibyśmy się ich pozbyć, jednak nie jesteśmy w stanie – dotyczyć mogą one bardzo wielu aspektów, na przykład spraw wiary, seksualności, czy też nadmiernej czystości oraz układania wszystkiego symetrycznie.

Inne myśli to także lęk przed chorobą, zarazkami, brudem itd.
Kompulsje to natomiast swojego rodzaju rytuały, które jednostka wykonuje, aby uchronić siebie lub innych przed negatywnym zdarzeniem lub też odgonić od siebie obsesyjne myśli albo też móc przejść do następnej czynności.

Kompulsje to na przykład bardzo dokładne mycie rąk, dotykanie przedmiotów określoną ilość razy i w określonej sekwencji, upatrywanie sobie jednej liczby i wykonywanie wszystkiego taką ilość razy itd.

Jesienna depresja

Nie mogłam doczekać się weekendu, tymczasem kiedy wreszcie nadszedł, leżałam na łóżku i nic mnie nie cieszyło. Za oknem widziałam tylko szarość i miałam poczucie, że ktoś zamknął mnie w tekturowym pudle.

Deszcz jednostajnie uderzał o szybę, niebo płakało, a ja płakałam  razem z nim, choć oczy miałam suche. Tęsknota za czymś nieokreślonym wzbierała we mnie, dławiła moje gardło. Czułam smutek.

Depresja jesienna…

Czytam na wielu internetowych stronach, że to obniżenie nastroju, pojawiające się w okresie jesienno-zimowym. Cierpi na nią 10% społeczeństwa, częściej ulegają jej kobiety, zwykle pomiędzy20. a 40. rokiem życia… Jeżeli w ubiegłym sezonie zapadałeś na nią, prawdopodobnie i tej jesieni Cię nie ominie…

Spowodowana jest niedoborem światła słonecznego. Jego natężenie jest teraz kilka razy niższe niż w słoneczny wiosenny dzień i aż do 100 razy niższe niż latem. W ciemności organizm produkuje więcej melatoniny – hormonu, którego nadmiar powoduje, że jesteśmy senni i apatyczni.

No cóż, przynajmniej wiem, że to, co czuję, jest normalne i nie ja jedna przeżywam teraz trudne chwile, ale znajomość teorii nie pomoże mi wyjść z przygnębienia. Czytam więc dalej o tym, jak poradzić sobie z jesienną depresją. Znowu na stronach internetowych podobne porady: “…zrelaksuj się, weź rozluźniającą ciepłą kąpiel, wrzuć do wanny plastry cytryny, wyjdź na spacer, łap ostatnie promienie słońca, kup sobie coś kolorowego, otaczaj się kolorami”.

Co za głupota. Gdyby pójście na spacer i kupienie sobie kolorowej szmatki pomagało, nikt by nie cierpiał na jesienne depresje. Nic odkrywczego, sama bym na to wpadła.

Wyłączam internet, próbuję się więc zrelaksować. Biorę ulubioną książkę, robię sobie herbatę i wyciągam z szafki paczkę czekoladowych ciasteczek, włączam płytę Mozarta, wracam na łóżko, przykrywam kocem. I nic. Nie pomaga. Na czytaniu nie mogę się skoncentrować, ciasteczka wszystkie co do jednego zjadam i mam z tego powodu tylko wyrzuty sumienia, robię się coraz bardziej senna i smutno mi coraz bardziej.

Nie wystarczy sam relaks, żeby odeszły jesienne smutki
Żeby poradzić sobie z jesienną depresją, ważne są dwie rzeczy. Na pewno warto się zrelaksować i rozluźnić, na co każdy ma wypracowane własne skuteczne metody: posłuchanie muzyki, która przynosi uspokojenie, herbatka z dziurawca, odprężająca kąpiel i wiele innych specyficznych sposobów.

Drugą ważną rzeczą, bez której samo rozluźnienie nie będzie skuteczne i nie przegna na długo smutku, jest dodanie sobie energii. Mamy tendencję do zalegania w fotelu, kiedy dopada nas jesienna depresja. Robimy się coraz bardziej senni, apatyczni, roztrząsamy smutne myśli, rozpamiętujemy przykre sytuacje z przeszłości, które teraz pojawiają nam się w głowie. Bo jesień to czas zatrzymania i refleksji. Czas zbierania plonów. Ale jeżeli nasze myśli są depresyjne, to koncentrujemy się głównie na tym, co nam się nie udało, co straciliśmy i bilans zdarzeń okazuje się dla nas ujemny.

W jaki sposób naładować się energią?
Depresja jesienna to przede wszystkim reakcja na brak światła słonecznego. Metody, którymi bombardują nas internetowe i gazetowe poradniki, mogą okazać się, pomimo swojej prostoty, skuteczne w pokonaniu jesiennej depresji.
Nasza energia wzrasta dzięki temu, że się ruszamy i dzięki temu, że korzystamy z energii słońca, jeśli tylko jest ku temu okazja. Sposoby są bardzo proste, aczkolwiek wcale nie tak łatwo wcielić je w życie, kiedy najchętniej przeleżelibyśmy dzień w fotelu, kiedy łapie nas jesienny smutek.

Poza fizycznym ruchem, pobudzająco działa na organizm zapach cytrusów, więc kąpiel z dodatkiem cytryn i otaczanie się żywymi, energetycznymi kolorami nie są wcale bezsensownymi pomysłami. Tęsknimy za energią lata, za aktywnościami, których teraz nam brakuje.

Nie koncentrujmy się tylko na oglądaniu zdjęć i na wspominaniu wakacji, spotykajmy się z ludźmi. Poszukajmy w swoim otoczeniu osób, których nie dopadła jesienna depresja, pamiętajmy, że z jesienną chandrą nie poradzimy sobie, szukając wsparcia osób, które tak jak i my są przygnębione. Wspólne zagłębianie się w smutne myśli może pogłębić naszą depresję. Organizujmy wspólnie z przyjaciółmi wyjścia, najlepiej związane z fizycznym ruchem na powietrzu, tańczmy, spacerujmy, zbierajmy kolorowe liście i kasztany. Niech jesień nie kojarzy nam się z umieraniem lata, ale z życiem i radością.

Jeżeli u naszej bohaterki, która z Mozartem, książką i ciastkami zaległa na łóżku, obniżony nastrój utrzyma się przez dwa tygodnie, warto, żeby udała się po pomoc do psychologa. A jeśli nie che iść, to warto, aby napisała do nas, do zespołu doświadczonych e-psychologów, którzy już od 3 lat pomagają ludziom przez internet.

Co powinno niepokoić?
Jeżeli zauważamy u kogoś z naszych bliskich, że jest przygnębiony, jeśli nie cieszą go rzeczy, którymi jeszcze niedawno mogliśmy zrobić mu przyjemność i poprawić nastrój, wtedy mamy sygnał, że dzieje się z nim coś niedobrego.

Alarmującym sygnałem, że depresja niebezpiecznie przedłuża się i że warto poszukać profesjonalnej pomocy, jest:

- Czarnowidztwo (nasz przyjaciel skupia się na tym, co przykre, widzi w czarnych barwach przeszłość, teraźniejszość i przyszłość).

- Izolowanie się od ludzi (nasz przyjaciel nie odzywa się do nas długi czas, chociaż zwykle rozmawialiśmy przez telefon kilka razy w tygodniu. Teraz nie dzwoni i nie odbiera od nas telefonu albo rozmawia z nami zdawkowo, słyszymy zmęczenie lub irytację brzmiącą w tonie jego głosu).

- Zarzucanie działań, które były dotąd przyjemnościami (bliska nam osoba odmawia pójścia na koncert ulubionego artysty, przestaje zajmować się tym, co stanowiło jej hobby, nie można sprawić jej radości tym, co zwykle ją cieszyło).

Podpis

Kinga Frąckiewicz, psycholog
Psychorada.pl – Internetowa Platforma Psychologiczna
Konsultacje. Szkolenia. Poradniki. www.psychorada.pl

Wprowadzenie do psychoanalizy

Autorem artykułu jest Psycholog Gdynia
Twórcą psychoanalizy był Zygmunt Freud. Psychoanaliza pozwoliła na spojrzenie na człowieka jako istotę dużo bardziej złożoną niż wcześniej zakładano. Dała też podwaliny wielu innym nurtom psychoterapii, nawet tych, które stoja wobec niej w opozycji, jak np. teoria Gestalt.

Teoria psychoanalityczna, ogólnie rzecz biorąc, składa się z czterech podteorii:

1. Teoria jakości psychicznych – zakłada, że człowiek posiada nieświadomość, świadomość i przedświadomość. Według Freuda nasza osobowość to rezerwuar potężnych sił determinujących prawie całe nasze zachowanie. Nieświadomość, to, jak pisał Freud, coś co pozostaje poza świadomością. Ta ostatnia zawiera główne treści, które można określić za pomocą słów – świadomość to stan nadzwyczaj nietrwały – coś co jest przedmiotem świadomości jest nim tylko przez chwilę. Przedswiadomość to część psychologicznych procesów nieświadomych, które mogą łatwo przekształcić się w świadome treści – np. nasze fakty z autobiografii. Zatem psychika sama w sobie jest w decydującej mierze nieświadoma, bowiem świadome procesy psychiczne pełne są luk – Freud zawsze podkreślał znaczenie nieświadomych procesów psychicznych w zachowaniu człowieka.

2. Teoria popędów – zakłada, że istnieją 2 centralne ludzkie popędy: Eros i Thanatos. Eros, jako popęd życia, jest szeroko rozumianym popędem seksualnym, siłą napędową ludzkiego działania, jest energią istniejącą od urodzenia, którą Freud nazywa libido. Thanatos, popęd śmierci, to popęd niszczycielski skłaniający do agresji i innych działań destrukcyjnych. Popędy te są sobie przeciwne, ale mimo to są ciągle aktywne i domagają się zaspokojenia bez względu na okoliczności. Zwykle są one skierowane na odpowiednie obiekty, na których można wyładować te popędy – tzw. obiekty katartyczne, właściwe, natomiast jeśli takie obiekty nie są dostępne, wówczas popędy te przenoszą się na obiekty zastępcze – np. malarz dokonuje przekształcenia swojego popędu seksualnego i maluje wciąż akty kobiece lub osoby agresywne wybierają zawód np. boksera czy chirurga.

3. Teoria osobowości – zakłada, że osobowość składa się z id, ego i superego. Id to rezerwuar prymitywnych popędów, odziedziczonych po naszych przodkach – kieruje się zasadą przyjemności. Na bazie id powstało ego, które utrzymuje kontakt z rzeczywistością – funkcją ego jest zaspokojenie potrzeb id stosownie do wymagań rzeczywistości. Ego kieruje się zasadą realizmu – wyposażone jest w mechanizmy poznawania rzeczywistości oraz tzw. mechanizmy obronne – służą one obronie naszej świadomej części psychiki, spychając do nieświadomości treści, które grożą rozpadem ego. W końcu, superego funkcjonuje jako normy społeczne, obyczaje, zakazy i nakazy wynikające z życia w określonej kulturze. Niektóre z nich nabywane są w dzieciństwie za pośrednictwem rodziców, inne zaś wynikają z późniejszych oddziaływań społecznych. Zatem ego jest permanentnie atakowane przez id domagające się zaspokojenia popędów za wszelką cenę oraz superego domagające się spełnienia norm społecznych. Zatem człowiek wg. Freuda jest w ciągłym rozdarciu, konflikcie.

4. Teoria rozwoju psychoseksualnego – opiera się na założeniu, że człowiek podejmuje życie seksualne dwukrotnie. Po raz pierwszy we wczesnym dzieciństwie i po raz drugi po okresie dojrzewania. Ludzki seksualizm budzi się wkrótce po urodzeniu. Zaspokajany jest kolejno za pomocą różnych erogennych stref ludzkiego ciała. Poszczególne fazy rozwojowe zostały nazwane odpowiednio do tych stref, przy czym właściwe przejście miedzy tymi fazami zależy od stosunków w rodzinie i jest warunkiem późniejszego zdrowia psychicznego w życiu dorosłym, natomiast zaburzenia w stosunku dzieci – rodzice mogą prowadzić do fiksacji, zatrzymaniu na danej fazie, co może się wyrażać w charakterystycznych cechach osobowości czy wzorach zachowaniu (faza oralna, analna i genitalna).

Głównym zadaniem terapii psychoanalitycznej jest doprowadzenie do uświadomienia sobie przez pacjenta sensu jego zaburzeń, leżących u źródeł choroby nieświadomych konfliktów, pragnień i obaw. W tym celu stosuje się różne techniki, takie jak: analiza i interpretacja specyficznych, pojawiających się w toku terapii reakcji pacjenta (opór, przeniesienie), jego marzeń sennych, fantazji itp. Materiał ten jest uwalniany za pośrednictwem wolnych (swobodnych) skojarzeń pacjenta.

Mateusz Grygiel

Psycholog,psychoterapeuta